Pewnie nie ja jedna mam słabość do rzeczy smażonych. Na pewno nie ja jedna, bo inaczej frytki by się tak dobrze nie sprzedawały. I chipsy. Że nie wspomnę o kotlecie schabowym, który mimo złej prasy, pozostaje sztandarowym daniem kuchni polskiej. Jak dla mnie, najlepszy jest panierowany. A jeśli nie kotlet, to może krokiet? Wypatrzyłam na dziś krokiety z kalafiora i ziemniaków, z dodatkiem sera i dużej ilości natki pietruszki. Można uspokoić sumienie, zaliczyć na obiad warzywa i sporą dawkę witaminy C, a przy okazji zaspokoić apetyt na coś apetycznie przysmażonego.
Przy okazji pozwolę sobie przypomnieć przepis na panierowane kalafiorowe różyczki z pikantnym sosem majonezowym.
Krokiety z kalafiora i ziemniaków z serem
po przepis zapraszamy na nasz nowy blog:
http://www.magazynkuchenny.com/krokiety-z-kalafiora-i-czosnkowy-sos-aioli/
Ależ one apetyczne! Muszę koniecznie takie zrobić ;)
OdpowiedzUsuńBardzo zachęcające do zjedzenia danie!
OdpowiedzUsuńJakie cuda!!!! Koniecznie do spróbowania, bo lubię kalafior!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Basia
Smażone, ale myślę, że warzywne wnętrze rekompensuje niezdrowy tłuszczyk :)
OdpowiedzUsuńKuszące;)
OdpowiedzUsuńjak zwykle rewelacyjny przepis!
OdpowiedzUsuńmilego WE
Cudne! Śliczne zdjęcia!
OdpowiedzUsuńBardzo fajny zdrowy obiad :)
OdpowiedzUsuńwyglądają fantastycznie
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wyglądają w przekroju - podoba mi się, że jest w nich dużo natki.
OdpowiedzUsuńależ to musi być pyszne! bo wygląda nieziemsko:D
OdpowiedzUsuńzapisałam i robię - jak tylko dietkę skończę ;-)
OdpowiedzUsuńo, jestem zaciekawiona takimi krokietami!
OdpowiedzUsuńwygląd tego dania sprawia, że mam ślinotok. Lubię krokieciki i również mam słabość do rzeczy przysmażanych. A Twoja propozycja jest bardzo kusząca ;)
OdpowiedzUsuńkoniecznie muszę wypróbować ten przepis na sos, wydaję się idealny! :))
OdpowiedzUsuńUwielbiam smażone potrawy, mimo, że podobno są niezdrowe i tuczące :) Ale te krokiety mają dodatek zieleniny, więc można sobie wmówić, że są zdrowe :>
OdpowiedzUsuńPo komentarzach widzę,że miałam rację- nie tylko ja mam słabość do smażonych rzeczy :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję wszystkim za komentarze i życzę miłego pałaszowania!
These look so pretty, and I am very sure, they are tasty too.
OdpowiedzUsuńHi Angie, glad you like it :-) Let me know if you need help with translating this recipe.
Usuńpoczątkowo myślałam, widząc zielony kolor, że będą miały w sobie szpinak, a to pietruszka tak pięknie wygląda! oj, polubiłabym je na pewno :)
OdpowiedzUsuńPrzepis mi podpasował, bo akurat miałam pół kilograma natki do zagospodarowania :-)
Usuń