A po co smażyłam cebulę, pokażę jutro :-)
Karmelizowana cebula
po przepis na karmelizowaną cebulę
zapraszamy teraz na nasz nowy blog Magazyn Kuchenny:
http://www.magazynkuchenny.com/karmelizowana-cebula/
Karmelizowana cebula
po przepis na karmelizowaną cebulę
zapraszamy teraz na nasz nowy blog Magazyn Kuchenny:
http://www.magazynkuchenny.com/karmelizowana-cebula/
Ja poprosze taka na grzanke z kozim serem. :) Jak tam Pletwa rekina? Ja wlasnie zamowilam sobie ksiazke o kuchni meksykanskiej i z niecierpliwoscia przebieram nogami w oczekiwaniu na paczke z Amazona. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA wiesz, ciężko mi się czyta. Dużo ciekawostek, ale styl męczacy. No i Fuchsia naraziła mi się ;-) już na samym początku książki, kiedy skrytykowała kuchnie z Chongqing na podstawie jednego zjedzonego dania.
UsuńGrzanke juz smaruję :-)
wygląda pysznie, uwielbiam cebulę w kazdje postaci, mam tylko problem bo mój T. nie przedpada:)
OdpowiedzUsuńSiankoo, ależ to dobra nowina, więcej będzie dla ciebie :-) Ja musze się dzielić...
UsuńWłaśnie dwa dni temu też dodałam przepis na cebulę karmelizowaną:) Troszkę w innym wydaniu bo z winem, ale też pyszną. Niestety moje zdjęcia nie są tak piękne jak Twoje. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńdzis wlasnie robie pissaladiere i chyba wlasnie tak zrobie cebule do niej,juz mnie skreca na wspomnienie tego smaku...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko :)
O, może i ja ją zrobię :-)
UsuńTeż stawiam na pissaladiere :-)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten smak, choć tak prosty, prawda?
Pozdrawiam serdecznie!
...proste rozwiązania dają najwięcej radości a cierpliwość w kuchni zawsze korzystnie przekłada się na smak. Jesień i zima każe nam na nowo przypomnieć sobie o cebuli!! Cudna fota:)
OdpowiedzUsuńJak na ksiazke o jedzeniu to faktyczcie nienajlzejsza pozycja. Choc mi podobal sie i styl (po polsku czytalas czy po angielsku?) i badawcze zaciecie.
OdpowiedzUsuńGrzanke poprosze troche pozniej, bo wlasnie sie humusu objadlam. :)
Po polsku. I to może byc część problemu, bo są fragenty, które są ewidentnie źle przetłumaczone i takie, w których coś mi nie gra. No i ja mam niską odporność na kwieciste wypowiedzi w typie: "Od czasu do czasu w pustce jaskrawobłękitnych przestworzy rozbrzmiewał tętent kopyt (...)" ;-) Na szczęście im dalej, tym mniej kwiecistości, a więcej konkretów (czytam powoli, mniej więcej jeden rozdział dziennie przed spaniem). Na pewno coś dla siebie z tej książki wyciągnę :-)
Usuńjest pyszna, zdecydowanie. juz jestem mocno ciekawa do czego została wykorzystana :-)
OdpowiedzUsuńTak! Zdecydowanie jest cudowna! <3 U mnie występuje na pizzy i w tartach, ciekawam do czego ta twoja... Och, jeść, znowu :)
OdpowiedzUsuńCebulką nigdy nie pogardzę :-)
OdpowiedzUsuńJak francusko <3 Będzie tarta ?
OdpowiedzUsuńTarta to świetny pomysł, ale tym razem prościej i szybciej - już jest przepis :-)
Usuń