I w sumie pozostały proste, tyle, że przybyło im składników. Bo gdy z tak sobie radośnie i głośno siekałam ananasa, do kuchni przyszedł W. i zapytał, czy przypadkiem nie chciałabym zrobić czegoś z kokosową śmietanką, której resztki stały w lodówce po zrobieniu curry? Chciałam. Na jednym dodatku się nie skończyło, dolałam jeszcze rumu. Jak szaleć, to szaleć. Ale tak naprawdę smak przyszłych lodów zadowolił nas dopiero, gdy do całego tego towarzystwa dołączyła limonka.
W rezultacie, zamiast paletas de piña zjedliśmy lody piña colada. Nietypowe, bo z limonką.
I chociaż zwykle wolę przepisy upraszczać, zamiast je komplikować, z tej modyfikacji jestem bardzo zadowolona.
Lody piña colada
rozszerzona wersja paletas de piña z Saveur #131
10-12 sztuk po 100 ml
- 1 szklanka cukru
- 1 szklanka wody
- 4 szklanki świeżego ananasa (ok. 800 g), drobno posiekanego
- 1/2 szklanki śmietanki kokosowej
- 2 łyżki rumu (lub do smaku)
- sok i starta skórka z 1 małej limonki
W małym rondlu zagotuj wodę z cukrem. Gotuj na niewielkim ogniu, dopóki cukier się nie rozpuści. Odstaw na bok, żeby syrop całkowicie wystygł.
Połowę ananasa zostaw drobno posiekaną. Drugą połowę wymieszaj z zimnym syropem i zmiksuj na gładko, następnie przecedź przez gęste sitko. Wyrzuć to, co zostanie na sitku. Sok wymieszaj ze śmietanką kokosową, dodaj rum oraz sok i skórkę z limonki do smaku. Połącz z posiekanym ananasem i mieszanką ponapełniaj małe foremki do lodów na patykach.
Foremki zamknij i wstaw do zamrażalnika na 4-5 godzin lub dopóki lody całkowicie nie stwardnieją. Jeśli używasz drewnianych patyczków a nie dołączanych do foremek zatyczek z uchwytem, powkładaj je do lodów po godzinie trzymania w zamrażalniku, gdy lody zaczną twardnieć.
Przed wyjęciem lodów z foremek, zanurz je na moment w ciepłej wodzie.

takie lody, kwintesencja lata!
OdpowiedzUsuńliżąc je, od razu można się przenieść na molo, gdzie słona bryza omiata twarz i bawi się włosami.
Karmel-itko, wiersze powinnaś pisać!
UsuńNo to zaszalalas na calego :)) Pyszne te lody Ci wyszly. Wiem, bo polizalam monitor ha ha :)))
OdpowiedzUsuńNo masz, dopiero co go czyściłam i znowu muszę iść po ścierkę... ;-)))
UsuńPrawdziwie letnie, wakacyjne smaki!
OdpowiedzUsuńTak samo mi się kojarzą! I tylko plaży do kompletu brakuje...
UsuńLetnie smaki. Limonkaa..mm. *__*
OdpowiedzUsuńJak dorwę limonkę, to używam, gdzie się da :-)
Usuńsuper! wyglądają wspaniale - piękne zdjęcie!!! smak musi być zniewalający
OdpowiedzUsuńDzięki, Ale Babko :-)
Usuńwyglądają pięknie, założę się, że smak również jest super
OdpowiedzUsuńNiedobrych bym nie dawała ;-)
Usuńpycha! biorę w ciemno
OdpowiedzUsuńI to jest właściwe podejście!
UsuńTe lody muszą być pyszne, już od samego patrzenia ślinka cieknie:)
OdpowiedzUsuńTo jak, Korniku, siekamy, mieszamy i mrozimy? :-)
UsuńŚwietny pomysł na letnią ochłodę :-)
OdpowiedzUsuńLody pina colada, to jedne z moich ulubionych! Te domowe muszą być jeszcze smaczniejsze niż kupne ;) Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńA wiesz, że nigdy nie próbowałam kupnych o tym smaku? Porównam przy okazji.
Usuń