piątek, 15 czerwca 2012

Pieczone ziemniaki z kminem

Ponieważ, jak się okazuje, że nie samym ryżem człowiek żyje, nawet w Chinach.

Nie planowałam dodawania tego przepisu do chińskiej akcji, chciałam po prostu wypróbować nowy sposób na pieczone ziemniaki. Bo, chociaż nalazłam je na blogu skupiającym się na chińskiej kuchni, ich chińskość nie od razu była dla mnie oczywista. Wyglądały mi raczej na coś z Bliskiego niż Dalekiego Wschodu i ratowała je jedynie obecność pieprzu syczuańskiego. Jednak, gdy tylko wymieszałam przyprawy, w kuchni zapachniało... Syczuanem. I to tak intensywnie, że poczułam się, jakbym znowu stała w kolejce po chińską pizzę na głównym placu w Chongqing.

Chińską pizzą nazywaliśmy placek z płaskiego chlebka, posmarowany pastą o dokładnie takim smaku, jak mieszkanka przyprawowa do dzisiejszych ziemniaków i posypany suszonym mięsem w postaci cienkich nitek (rousong/pork floss). Chętnych na placki było zawsze tylu, że przed sklepikiem wiecznie stała długaśna kolejka i sprzedawano je po jednym na osobę. Kosztowały tyle co nic, jeśli dobrze pamiętam, dwa i pół juana. Były bardzo aromatyczne i zawsze prosto z pieca - gorące i chrupiące

Jeśli jeszcze nigdy nie próbowaliście pieprzu syczuańskiego, przygotujcie się na małą niespodziankę. Pieprz ten, po rozgryzieniu, daje przejściowe uczucie odrętwienie języka i ust, troszkę podobne do tych, jakich doświadczamy jedząc na sucho oranżadę w proszku (chyba powinnam napisać: doświadczaliśmy, ktoś jeszcze pamięta oranżadę w proszku?). A smakuje cytrusowo i egzotycznie.

Dla spragnionych większej ilości informacji o kuchni syczuańskiej, artukuł w starej, dobrej Pinezce:

Nakarmić smoka, czyli kuchnia syczuańska (klik)




Pieczone ziemniaki z kminem i pieprzem syczuańskim
wg przpisu z bloga Out to Lunch with @Madame Huang
2-3 porcje

  • 1/2 kg młodych ziemniaków, niedużych
  • 3 łyżki oleju
  • 1 zielona cebulka, drobno posiekana
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 łyżeczka pieprzu syczuańskiego, uprażonego i utłuczonego
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka mielonego chili
  • 1 łyżeczka świeżego imbiru, drobno posiekanego
  • 1-2 łyżeczki soli morskiej
  • do posypania: zielona cebulka i/lub świeża kolendra

Ziemiaki wyszoruj porządnie (nie obieraj!). Wrzuć je do garnka z wrzącą wodą i podgotuj na pół miękko, jakieś 10 minut od ponownego zawrzenia wody.

Rozgrzej piekarnik do 175˚C.

Podgotowane ziemniaki wyłóż na blachę i wymieszaj z olejem. Może się wydawać, że oleju jest nieco za dużo w stosunku do ziemniaków - cóż, Chińczycy lubią tłuszcz! Wymieszaj wszystkie przyprawy: zieloną cebulkę, czosnek, pieprz syczuański, kmin, chili, imbir z - na początek - jedną łyżeczką soli*. Mieszanką posyp ziemniaki i wstaw je do nagrzanego piekarnika.

Piecz przez 15-20 minut, aż ziemniaki lekko się przyrumienią. W trakcie pieczenia przemieszaj je 2-3 razy, żeby były równomiernie przypieczone i obtoczone w przyprawach.

Przed podaniem posyp posiekaną zieloną cebulką lub kolendrą, albo użyj obu.

*Jeśli ziemniaki będziesz podawać do piwa - możesz je mocniej posolić, ale na wszelki wypadek, dopiero po upieczeniu i spróbowaniu.


***

Przepis dodaję do akcji Kuchnia Chińska 
prowadzonej przez Pannę Malwinnę

(Kuchnia chińska 2012-ZAPROSZENIE

20 komentarzy:

  1. Nigdy nie kosztowałam pieprzu syczuańskiego, ziemniaczki wyglądają bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przy okazji, naprawdę intrygująca przyprawa :-)

      Usuń
  2. lubię taki ziemniaczki choć niekoniecznie z kminkiem , ładne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z kminkiem, to i ja niekoniecznie, bo to jedyna z rzeczy jadalnych, której nie toleruję. Ale kmin tylko z nazwy i wyglądu jest do niego podoby, na szczęście.

      Usuń
  3. Ziemniaczki cudne, o pieprzu syczuańskim słyszałam, ale nic z jego użyciem nie jadłam, ile jeszcze przede mną...;) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz może być ciekawy ;-) Miłego :-)

      Usuń
  4. Ładnie wyglądają ziemniaczki chociaż za kuminem nie przepadam.

    PS. Bardzo podoba mi się pomysł na dotarcie do autorki akcji. Zazwyczaj wpisujemy tylko akcję, a w ten sposób mogę też dotrzeć do jej pomysłodawczyni. Będę powtarzać za Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autorki i autorzy akcji wkładają w nie sporo pracy, wypada ich uhonorować :-)

      Usuń
  5. ziołowo, lekko, pysznie! ajć, tez chcę takie ziemniaczki ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Artykul z checia przeczytam!
    A ziemniaki na pewno pyszne. Nie moga byc inne z takimi przyprawami!

    OdpowiedzUsuń
  7. takie ziemniaki są tak dobre, że dla mnie stanowią samodzielny obiad a nie dodatek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to się przyznam, że zjedliśmy je właśnie na obiad!

      Usuń
  8. Faktycznie ziemniaczki wyglądają nieco blisko-wschodnio. Nigdy nie próbowałam pieprzu syczuańskiego, ale za to doskonale pamiętam oranżadki :) Pomarańczowe były naj, naj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Kto by tam je rozpuszczał w wodzie, skoro można było zjeść na sucho :-)

      Usuń
  9. Ziemniaki bardzo interesujące, na dodatek narobilas mi apetytu na tę chinską pizzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. bedzie trzeba wypróbowac pieprz syczuanski...widze ze juz kolejny raz jestesmy kolo siebie na wykrywaczu-smaku:)ziemniaczki i fotki jak zawsze apetycznie:) pzd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyśmienite sąsiedztwo się nam trafiło :-)

      Usuń